W lutym urodziłam syna. Bardzo wiele w moim życiu się od tego czasu zmieniło, przede wszystkim priorytety. Staram się dbać jak najlepiej o Mikołaja, jednocześnie nie zapominając o sobie i mężu. Czy mi się udaje? Trudno powiedzieć. Ważne, że próbuję.
czwartek, 03 grudnia 2009

"Zebra" często mnie ratowała w czasach Dukana, szczególnie, gdy mnie napadała ochota na słodycze :) Może i Wam się przyda, czasami jeszcze ją robię, ale po protalu już rzadziej. Teraz piekę ciasta, co jest tragiczne dla mojej wagi, więc może powrócę do tego deseru? :)

Przepis podstawowy na "Zebrę":

  • 2 duże joghurty naturalne
  • żelatyna (porcja na 1 litr)
  • aromat waniliowy lub wanilia
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżeczka kawy mielonej
  • 20-25 tabletek słodzika [daję mniej]
  • (ewentualnie 3 łyżeczki cynamonu zamiast kawy)

Masa ciemna (kawowa/cynamonowam):
do kubka wsypujemy kawę (lub cynamon) zalewamy do połowy gorącą wodą, chwilkę czekamy aż się zaparzy, dodajemy żelatynę (wg opakowania, ilość odpowiadającą 0,5l płynu) mieszamy do rozpuszczenia, pod koniec mieszania dodajemy połowę słodzika. Powoli wlewamy do garnka/miski, do 1 opakowania joghurtu, miksujemy, wstawiamy do lodówki, do lekkiego stężenia.

Masa jasna (waniliowa)
kubek napełniamy do połowy gorącą wodą, dodajemy żelatynę, pozostałą część słodzika i niepełną łyżeczkę aromatu waniliowego, całość mieszamy do rozpuszczenia żelatyny. Roztwór wlewamy do drugiego garnka/miski, w którym jest już drugi jogurt, miksujemy, wstawiamy do lodówki, do lekkiego stężenia.

Po jakimś czasie, kiedy obie masy będą miały konsystencję gęstej śmietany... do szklanek (ok. 4 z tej porcji wychodzą) albo opakowania po zużytych joghurtach nakładamy warstwami obie masy uważając, żeby nie zmieszać ich ze sobą. Odstawiamy do lodówki i czekamy na całkowite stężenie. Smacznego :)

środa, 02 grudnia 2009

Swego czasu byłam na diecie protal i czytałam książki Pierre'a Dukana "Nie potrafię schudnąć" i "350 przepisów". Nie jestem już na niej, ale mi pomogła i planując jadłospis staram się uwzględniać część uwag, które były w niej zawarte. Np. dodaję do jogurtów otręby, staram się jeść więcej białka, piję wodę itd. Mam do Was pytanie, widziałam, że ukazała się nowa książka "Metoda doktora Dukana". Czy ktoś ją posiada? Jest w niej coś nowego? Będę wdzięczna za informacje.

Dzisiejszy dzień zgodny z dietą, jeszcze nie liczyłam kalorii. Trochę mało ruchu, jedynie spacer 40 min, dlatego jeszcze poćwiczę na hula-hop i 15 min na ramiona z Tamilee Webb. Chociaż jeżeli policzyć spalone kalorie przy generalnych porządkach, to jednak może dzień był aktywny :)

Edit: sierpień 2010

Dukan dla PolakówPojawiła się nowa książka z przepisami dla Polaków na Dukanie, autorstwa Pierre'a Dukana i Jarosłwa Urbaniuka "Nie potrafię schudnąć specjalnie dla Polaków". Z opisu księgarni:

Aby ułatwić Ci chudnięcie, przy współpracy z doktorem Dukanem opracowaliśmy polskie przepisy zgodne z zasadami jego diety. Jeśli lubisz naszą narodową kuchnię, w tej książce znajdziesz receptury na tradycyjne dania: śledzie po kaszubsku, chłodnik po polsku, a nawet śląską roladę. A jeżeli gotujesz z fantazją, sięgnij po przepis na zupę imbirową, baba ghanoush albo cytrynowe steki.

Robi się je bardzo prosto i szybko, do tego jest wiele wariacji. Jem je od czasu, gdy eksperymentowałam z protalem (dieta Pierra Dukana).

Podstawowy przepis wygląda tak:

  • łyżka stołowa otręb pszennych
  • 2 łyżki otręb owsianych
  • jajko (lub tylko białko)
  • łyżka chudego serka homogenizowanego

Wszystko wymieszać i smażyć bez oleju. Wbrew pozrom smak jest dobry. Otręby zawierają dużo błonnika i dzięki temu poprawiają przemianę materii. Lubię kombinować więc zmieniam ten przepis, np. zamiast serka daję mleko, moczę w nim otręby by lekko przybrały na objętości, wtedy placuszki są lepsze. Gdy nie mam nic innego daję serek wiejski :) Też się nadaje. Do tego nie smażę jednego wielkiego placka, a trzy małe. Można je też zrobić na słodko dodając cynamon, lub kroplę olejku waniliowego. Polecam spróbować, są smaczne i sycące. Te tradycyjne bardzo dobrze pasują do kawy, te słodkie też ;) Smacznego!

wtorek, 01 grudnia 2009

Czyli dlaczego się odchudzam i jaki jest mój cel?

Zaczęłam jakiś czas temu, szczególnie zależało mi na zrzuceniu kilku kilogramów przed ślubem. Dzięki ćwiczeniom i ograniczeniu kalorii do 1400 udało mi się zrealizować plan, może nie do końca, ale byłam zadowolona ze swojego wyglądu. Rowerowa podróż poślubna też swoje dała, poprawiłam jeszcze kondycję i czułam się świetnie w swoim ciele.

Potem niestety zaczęło się siedzenie przy biurku (kończenie pracy mgr, szukanie pracy), zmniejszyłam ilość ćwiczeń i powoli zaczęłam tyć. Nie wyglądam źle, ale chcę zatrzymać ten proces i wrócić do wcześniejszej wagi.

Nie zamierzam się głodzić, stosować drastycznych diet, ale zastosować sprawdzony sposób:

  • ćwiczenia
  • dieta 1400-1500 kcal
  • stałe pory posiłków
  • dużo wody
  • więcej warzyw i owoców
  • dbać o błonnik (m.in. otręby)
  • ważenie i mierzenie w każdą środę

I najważniejsze: systematycznie i wytrwale do celu.

Wagę podam jutro, bo nie wiem ile obecnie ważę.

W tym pamiętniku zamierzam robić zestawienia ćwiczeń z tygodnia, podawać przepisy dietetycznych potraw, dzielić się z Wami moimi sukcesami i obawami. Liczę na Wasze wsparcie, ale motywacji szukam w sobie.

A dlaczego akurat teraz zdecydowałam się na blog i taki tytuł? Niedawno obejrzałam prezentację "Coś o mężczyznach" i jednym z pytań było: "co różni męża od kochanka?" - odp. 40 min, a "co różni żonę od kochanki?" - 40 kg... Nie zamierzam zdradzać męża i wierzę, że on tego nie zrobi, ale chcę być dla niego i przede wszystkim dla siebie atrakcyjna. W moim rozumieniu nie jest to waga jako taka, ale ogólny wygląd, czyli też proporcje, zadbana skóra, odpowiedni ubiór (lub jego brak ;)), dobra kondycja, bo oboje uwielbiamy aktywny wypoczynek. Pomijam oczywiste wnętrze, bo nie o nim jest ten blog :) O związek należy dbać.

1 ... 31
 

Kontakt ze mną
kahlan84@gazeta.pl

Mój blog został wybrany blogiem miesiąca październik 2010 :)
Dziękuję

Sklep z pieluszkami wielorazowymi: