W lutym urodziłam syna. Bardzo wiele w moim życiu się od tego czasu zmieniło, przede wszystkim priorytety. Staram się dbać jak najlepiej o Mikołaja, jednocześnie nie zapominając o sobie i mężu. Czy mi się udaje? Trudno powiedzieć. Ważne, że próbuję.
Blog > Komentarze do wpisu

Zakupy

Generalnie zakupów ciuchowych nie lubię, ale zdarzają się wyjątki, jak ten. Wspólny wypad z moimi mężczyznami :) Kupiłam sobie jeansy (granatowe i czarne), spodnie niby eleganckie, ale nie typowy kant i płaszcz jesienno-zimowy, a do niego apaszkę. Oj dawno na zakupach nie byłam. Najpierw chciałam zrzucić kg po porodzie, co poszło szybko i łatwo, ale zanim się wybrałam zaczęłam tyć i tak zostało. Na razie udaje mi się jedynie powstrzymać przybieranie kg, ale ta tarczyca mnie dobija. Jednak nadszedł czas i musiałam coś nowego kupić, bo chodzić w czymś trzeba, a utrata wagi na razie średnio realna - niestety.

Mimo wszystko humor mi ostatnio dopisuje. Mikołaj jest wspaniały, pogodny, właściwie jak nie śpi, to prawie cały czas się bawi i uśmiecha, oczywiście nie zapominajmy o jedzeniu :) Pierś musi być, choć sporo innych rzeczy je, to mleko mamy zawsze w nocy, rano i przynajmniej raz dziennie. Ciężko mi z tym skończyć, a że nie muszę, to tak się trzymam tych chwil. Wiem, że powinnam przystopować, bo szykują się wyjazdy na podyplomówkę, ale zobaczymy jak to będzie.

Mikołaj wchodzi w wiek, w którym sam się bawi w łóżeczku po przebudzeniu. Cudowna umiejętność. Fakt, że musi nas (przeważnie mnie, bo T. w pracy), widzieć, ale ładnie się sobą zajmuje nawet pół godziny. Coraz więcej potrafi i niezmiernie mnie tym zaskakuje. Codziennie widzę coś nowego, wspaniałego. macierzyństwo, to najlepsze co mnie mogło spotkać.

Nie wiem jednak co z drugim dzieckiem. Na pewno chcemy, ale najpierw muszę wyjaśnić sprawę tarczycy i serca. Wypadałoby schudnąć. Chcę też rozkręcić działalność, a jeżeli nie wyjdzie, to etatu poszukać, ale liczę na wersję a - optymistyczną :)

Magisterka zbliża się ku końcowi dwa-trzy tygodnie i powinno być po sprawie, nareszcie. Wtedy zacznę poważniej zajmować się innymi kwestiami.

Ogólnie wszystko bdb. Ostatnio coraz częściej myślimy o samochodzie, bo często doskwiera nam jego brak. Poza tym kombinujemy jak się aktywniej ruszać z małym. AquaBaby już prawie załatwione, teraz powoli szykujemy się na rowerowe wyprawy we troje, ale to przyszły rok, jak M. będzie mógł dać znać z siedzonka/przyczepki, że coś jest nie tak i będzie starszy, czyli trochę więcej wytrzyma. Zastanawiamy się też czyby gdzieś się nie wybrać na kilka dni w grudniu. Góry albo morze. Coś polecacie na wypad z dzieckiem?

P.S. Jutro kończy 8 miesięcy. I każdy dzień spędził ze mną :) Przerażające, że mnie to tak cieszy. Pozdrawiamy!

sobota, 08 października 2011, kahlan84
Tagi: wakacje zakupy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
jan.szczepan
2013/09/23 15:52:29
Kobieta nie lubiąca zakupów? Toż to trzeba jakoś zapisać złotymi zgłoskami w historii :)
-
2014/06/23 14:59:00
Ja tam w ramach zakupów kupiłam krem pod oczy 25 pozdrawiam :)

Kontakt ze mną
kahlan84@gazeta.pl

Mój blog został wybrany blogiem miesiąca październik 2010 :)
Dziękuję

Sklep z pieluszkami wielorazowymi: