W lutym urodziłam syna. Bardzo wiele w moim życiu się od tego czasu zmieniło, przede wszystkim priorytety. Staram się dbać jak najlepiej o Mikołaja, jednocześnie nie zapominając o sobie i mężu. Czy mi się udaje? Trudno powiedzieć. Ważne, że próbuję.
Blog > Komentarze do wpisu

Chusta wiązana do noszenia - podejście drugie

Pisałam już o pierwszej próbie (tu) i mimo ogólnie pozytywnych wrażeń, jakoś długo po nią ponownie nie sięgałam, aż do teraz. Musiałam oddać krew do testów, nie miałam z kim zostawić M., a laboratorium na piętrze bez wind itp., a nie chciałam wózka zostawiać. Zawinęłam Bąbla w chustę i w drogę. Szok! Było fantastycznie, ponad godzinę i nie czułam tych 9,5 kg. Cudownie się go nosiło, on też zadowolony, rozglądał się i pod koniec smacznie zasnął. Nadal wzbudzaliśmy małą sensację, bo jednak mimo wszystko chusty jeszcze aż tak popularne nie są. Zaczepiły mnie dwie starsze panie i wypytały czy sama mogę wiązać, czy ktoś jest potrzebny od kiedy i do kiedy można tak nosić dzieci, czy mi wygodnie i tysiące innych podobnych pytań. Nie wiem dlaczego za pierwszym razem, aż tak pozytywnie nie byłam nastawiona, chyba odrobinę za nisko usadowiłam M., teraz był wyżej i dużo lepiej mi się go dźwigało. Wielkim plusem był kontakt jaki z nim miałam. Polecam i jeszcze raz polecam. Tak myślę, że może jeszcze byłam osłabiona po porodzie może?

Z aktualnych wydarzeń. Byłam u kardiologa, nie jest źle, teoretycznie drugie dziecko mogę mieć bez wcześniejszego leczenia, pod warunkiem, że endokrynolog nie będzie miał przeciwwskazań i tu niestety na razie do końca nie wiadomo, bo przyczyn wahań hormonów może być kilka, osobiście mam nadzieję, że się okaże, że to jedynie zapalenie tarczycy po porodzie i nic więcej, ale muszę sprawdzić za jakiś czas wyniki i porównać, by zbadać tendencję i wtedy więcej się dowiem.

Wspomnienia, to dziwne jak niewielkie rzeczy, czynności mogą je wywoływać. Dzisiaj wyjątkowo zamiast mleka do inki użyłam zabielacza i złapałam się na tym, że mieszam ze sobą składniki dokładnie jak mój dziadek. Taki drobiazg, a zawsze, gdy robię w ten sposób kawę o nim myślę, wręcz go widzę w jego kuchni, jak przygotowuje kawę, pamiętam jak się przy tym uśmiechał, co mówił. Uwielbiam to wspomnienie, jednocześnie przynosi ból, bo wiem, że już się nigdy nie powtórzy, a jednak jest kilka takich złapanych chwil i dzięki temu nadal przy mnie jest.

wtorek, 20 września 2011, kahlan84

Polecane wpisy

  • Zakupy

    Generalnie zakupów ciuchowych nie lubię, ale zdarzają się wyjątki, jak ten. Wspólny wypad z moimi mężczyznami :) Kupiłam sobie jeansy (granatowe i czarne), spod

  • Zmiany

    Mało piszę, bo bardzo dużo się dzieje. Dieta bdb, nie czuję głodu, najadam się, a waga spada. Wprawdzie to dopiero tydzień, ale już efekty widać, choć małe i wi

  • Dzień dobry Mamo!

    Tak mnie powitał Synek przyłapany na gorącym uczynku - wspinaniu się :) Stoi sam, powtórzył to kilka razy na różnych bokach łóżeczka, strój jeszcze nocny, dziwn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
hafija-arty
2011/09/20 20:30:07
Ubolewam, że ja mojego średnio nosić mogę :( może następna wizyta u neurologa coś zmieni... także, zazdroszczę :)
-
2014/04/17 14:36:48
Naczytałam się bardzo dużo przeróżnych opinii na ten temat i już nie wiem komu wierzyć - serio. Moja logika podopowiada mi, że jest to bezpieczne rozwiązanie, ale już nie wiem, jakaś windykacja faktów by się przydała...

Kontakt ze mną
kahlan84@gazeta.pl

Mój blog został wybrany blogiem miesiąca październik 2010 :)
Dziękuję

Sklep z pieluszkami wielorazowymi: