W lutym urodziłam syna. Bardzo wiele w moim życiu się od tego czasu zmieniło, przede wszystkim priorytety. Staram się dbać jak najlepiej o Mikołaja, jednocześnie nie zapominając o sobie i mężu. Czy mi się udaje? Trudno powiedzieć. Ważne, że próbuję.
Blog > Komentarze do wpisu

Pół roku

Dawno nie pisałam, bo niestety zmarł teść i musieliśmy wyjechać, zorganizować pogrzeb i załatwić pełno formalności. Chyba nadal to do mnie jednak nie dochodzi.

Kilka zaległych wpisów w jednym umieszczę, więc wszystko będzie skrótowo.

Ostatnio stwierdziłam, że z małym dzieckiem można robić prawie wszystko, tylko trzeba mieć odpowiednie podejście i trochę się przygotować.

Dwukrotnie byliśmy w Ciechocinku. Zaledwie 30 min pociągiem - osobowe są zdecydowanie bardziej przyjazne dla wózków - szersze wejście itp. Mikołaj zniósł drogę fantastycznie. Podziwiał zmieniający się krajobraz. Uciął sobie drzemkę. Byłam w szoku, że jesteśmy już na miejscu.

Pierwszy raz byliśmy w tej miejscowości, więc zaczęliśmy zwiedzanie. Zobaczyliśmy fontannę w kształcie grzybka, tężnie, nawet weszliśmy na jedną. Najbardziej podobał mi się kwiatowy zegar. Najważniejszym punktem dnia były odwiedziny u prababci, która akurat przyjechała na tydzień do sanatorium. Krótka wizyta w pokoju. Spacer, obiad, ponownie tężnie, powrót do pokoju. Każda wizyta to karmienie. Powrót pociągiem równie bezproblemowy.

Mamy za sobą też kolejne szczepienie. Mały 3 godziny po jedzeniu i golutki waży 8,6 kg. Uparcie powtarzam, że nie jest gruby, a dobrze odżywiony i wysoki ;) W normie się mieści. A dzięki swej masie zaskakująco dobrze się rozwija. Cały czas mnie zaskakuje. Wspominałam, że ponownie używam gondoli, choć w innym celu, a teraz zyskała kolejne zastosowanie - centrum wspinaczkowe :) Miko,łaj uwielbia do niej zaglądać. Raczkuje, chwyta rączkami podciąga się i pach klęczy, a po chwili ku memu zaskoczeniu prostuje nóżki i stoi z podparciem pod lekkim ukosem, bo gondola niska, w łóżeczku już staje czasami prosto - szok!

Pamiętam jak bałam się podróży pociągiem do Warszawy, a z powodu pogrzebu jechaliśmy do Suwałk i o dziwo bez większych protestów ze strony Bąbla. Odważny i dzielny - jestem z niego dumna, a co. Udało nam się wszystko pozałatwiać, bo zamienialiśmy się opieką nad małym, a jeszcze siostra przyjechała nam pomóc - dzięki :) Nie wiem kiedy minął tydzień, ale wszystko co mogliśmy zrobiliśmy. Nadal do mnie nie dochodzi, że teść umarł, bo to tak nagle i niespodziewanie.

Mikołaj dzisiaj skończył pół roczku. Uwierzycie? Przecież dopiero co bezradnie leżał, a nawet kopanie w brzuchu wydaje mi się tak bliskie, choć z drugiej strony niezmiernie odległe, bo jak go mogło z nami nie być? 6 miesięcy... nadal karmię prawie wyłącznie piersią i pewnie szybko nie przestanę, bo uwielbiam te chwile, a mleka pełno. OK zmykam.

wtorek, 09 sierpnia 2011, kahlan84

Polecane wpisy

  • Zakupy

    Generalnie zakupów ciuchowych nie lubię, ale zdarzają się wyjątki, jak ten. Wspólny wypad z moimi mężczyznami :) Kupiłam sobie jeansy (granatowe i czarne), spod

  • Chusta wiązana do noszenia - podejście drugie

    Pisałam już o pierwszej próbie ( tu ) i mimo ogólnie pozytywnych wrażeń, jakoś długo po nią ponownie nie sięgałam, aż do teraz. Musiałam oddać krew do testów, n

  • Mikołaj słyszy!

    Tak na 100% wszystko jest dobrze, a tak się martwiliśmy. Nie wiem czy pamiętacie jak pisałam o naszych podejrzeniach i obawach, potwierdzonych przez pediatrę, r

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Kontakt ze mną
kahlan84@gazeta.pl

Mój blog został wybrany blogiem miesiąca październik 2010 :)
Dziękuję

Sklep z pieluszkami wielorazowymi: